Już od dziecka - Fundacja Otwórz Oczy

należy mówić o niepełnosprawności

banner - Już od dziecka
To cykl spotkań, które mają przekonać dzieci, że inności nie powinny się bać, oraz tego że nawet najmniejsza pomoc dla osób niepełnosprawnych jest bardzo ważna.

Co pisała prasa?

logo Echo Dnia
Echo Dnia, 29 grudnia 2005 r.
Integracyjne zabawy
Jak żyć bez słuchu, wzroku, kończyn? Jak funkcjonować z upośledzeniem fizycznym czy umysłowym? Jak pomagać niepełnosprawnym i słabszym? Na te pytania próbują podczas zabawy odpowiedzieć uczniowie Szkoły Podstawowej w Stadnickiej Woli. Akcję prowadzi Tomasz Wojakowski, koordynator "Inicjatywy Otwórz Oczy", sam będący osobą słabo widzącą oraz jego współpracowniczka, studentka pedagogiki Katarzyna Marczyńska.
Tomasz Wojakowski, o którego przedsięwzięciach pisaliśmy kilkakrotnie na łamach naszej gazety, doskonale wie, jak trudno jest żyć osobom niepełnosprawnym. Jeszcze do niedawna był radosnym, pełnym pomysłów na życie młodym mężczyzną. Skończył studia informatyczne, miał dobrą pracę w Łodzi. Choroba oczu przekreśliła wszystko. Wzrok pogarszał się z dnia na dzień, o pracy nie było już mowy. Konecczanin nie poddał się jednak kalectwu i dzięki kontaktom z innymi niepełnosprawnymi postanowił być nadal aktywny. Założył Inicjatywę Otwórz Oczy, dzięki której między innymi odbyły się niedawno w Końskich bezpłatne badania wzroku. Prowadzi stronę internetową, na której można znaleźć między innymi konkretne porady, adresy pod którymi można uzyskać pomoc, pisuje artykuły do prasy. Jego działania, jak mówi, mają dwa główne cele: przekonać niepełnosprawnych o tym, że siłą woli, optymizmem i aktywnością można zdziałać cuda, a ludzi zdrowych nauczyć wrażliwości na inne, pokrzywdzone przez los osoby. -Integracji z osobami niepełnosprawnymi powinno się uczyć jak najmłodsze dzieciaki, po to, by przestały się bać inności i wiedzieć, że nawet najmniejsza pomoc jest dla niepełnosprawnych bardzo ważna -mówi Tomasz. - Stąd pomysł, by wraz z koleżanką przeprowadzić lekcje integracji w Stadnickiej Woli.
Uczestniczyliśmy w spotkaniu Tomka i Katarzyny z uczniami klasy 5 b. Jak wygląda taka lekcja? Dzieciaki siedzą w kręgu i początkowo nic nie wiedzą o niepełnosprawności młodego mężczyzny. Kasia i Tomek zasłaniają oczy jednemu z uczniów, ustawiają krzesełka i proszą o przejście do okna. Okazuje się, że wcale nie jest to takie łatwe. Potem proszą jedną z dziewczynek o zatkanie uszu, a jej koledzy wypowiadają jakieś słowa. Dziewczynka nie jest w stanie ich powtórzyć. Najtrudniejszemu zadaniu poddały się dwie ochotniczki. Kasia wręczyła im długopisy i kartki i poprosiła o napisanie swego imienia, ale bez użycia rąk. To zadanie okazało się nie do wykonania. Inne zabawy entuzjastycznie przyjmowane przez dzieciaki prowadzone były w podobnym stylu. Okazało się, że bez pomocy kolegów dzieciaki nie mogły sobie poradzić. -I o to właśnie chodziło -komentuje Tomasz. -Uczniowie zrozumieli, jak trudno osobom niesłyszącym czy niewidzącym wykonywać proste czynności bez innych. Mam nadzieję, że wyciągną z tej lekcji odpowiednie wnioski.
Dopiero po wszystkich zabawach Tomek przyznał się, że jest osobą słabo widzącą. Jak więc pisze artykuły, tworzy stronę internetową, kontaktuje się drogą elektroniczną z innymi? Dzieciaki zdumione patrzyły, jak mężczyzna otwiera laptop, uruchamia go, szuka odpowiedniego programu. -Nie widzę tego, co jest tam napisane, ale, dzięki Bogu, ktoś wymyślił program dla osób takich jak ja -mówił do uczniów. -Program ten mówi. Dzięki temu mogę kontaktować się z całym światem. Jednak bez pomocy przyjaciół trudno by mi było go opanować -przekonywał.
Czesław Staciwa, dyrektor szkoły, w której we wtorek i środę odbywały się lekcje integracyjne, nie krył radości z pomysłu Tomasza i Katarzyny. -To wspaniali ludzie, którzy w niekonwencjonalny sposób opowiadają dzieciakom o niepełnosprawności. Dzięki temu nasi uczniowie na pewno zapamiętają znacznie więcej informacji na ten temat niż podczas typowych lekcji przeprowadzanych przez nauczycieli. Zawsze chętnie będę ich u nas gościł -podsumował akcję szef szkoły.
Tomasz dziękuje Starostwu Powiatowemu, a szczególnie panu Markowi Krawczykowi za pomoc przy wydaniu ulotek informujących najmłodszych, jak pomóc spotkanej osobie niewidzącej.
Marzena Kądziela


Słowo Ludu

O pomocy wzajemnej
Uczniowie Szkoły Podstawowej poznawali problemy osób niepełnosprawnych i sposoby jak im pomagać.

Nim, Inicjator akcji "Otwórz Oczy", Tomasz Wojakowski wraz z wolontariuszką, Katarzyną Marczyńską spotkali się z uczniami przygotowali program pogadanek i zajęć praktycznych, które pozwoliłyby dotrzeć do młodych pełnosprawnych ludzi. Zapoznać ich z problemami innych, zwłaszcza tych co kryją swoją niepełnosprawność w domowym zaciszu. Tomasz Wojakowski nie ukrywa, że ma kłopoty ze wzrokiem, a mimo to potrafi funkcjonować w społeczeństwie. Posiada stronę internetową. Dzięki mówiącemu, wydającemu głos ludzki, programowi komputerowemu.
Na spotkaniu z dziećmi klas młodszych Szkoły Podstawowej w Stanickiej Woli wraz z koleżanką przekonywali młodych ludzi o tym, że każdy będąc aktywnym może zrobić bardzo dużo. Uczyli dzieciaki żeby przestały się bać ludzi niepełnosprawnych, a więc poruszających się na wózkach, chodzących z białymi laskami, itd. W ramach zadań poglądowych dzieciaki posadzono w kręgu. Prowadzący zajęcia zasłonili oczy jednemu z uczniów, ustawili tor przeszkód z krzeseł. Poprosili o pokonanie kilkumetrowego odcinka drogi. I okazało się, że to jest dla nich tak trudny problem, że niektórzy rezygnują z doświadczenia. Inne dzieci bez użycia rąk miały napisać swoje imię. Zadanie nie do wykonania. Po takich doświadczeniach, dzieci pojęły, jak trudno jest żyć osobom niesłyszącym czy niewidzącym. Nawet podczas wykonania bardzo prostych czynności.
Tomasz Wojakowski powiedział "Słowu", że ludzi trzeba uczyć o niepełnosprawnych od najmłodszych lat. Gdy dorosną będą pomagać wszystkim potrzebującym. Zajęcia w szkołach prowadzimy bezpłatnie, dla realizowania idei międzyludzkiej pomocy.
( mak )

logo Tygodnik Konecki

Tygodnik Konecki, 12 stycznia 2006, nr 1 (382)

Uwrażliwiać na innych
- Zależało nam przede wszystkim na tym, aby pokazać dzieciom, że niepełnosprawność nie jest barierą nie do pokonania . Natomiast problemy jakie się pojawiają, u jednych w poruszaniu i jeżdżą na wózku, albo nie słyszą i posługują się językiem migowym - nie muszą być powodem kpin, a tak często bywa między dzieciakami - mówi o przeprowadzonej wśród uczniów szkoły w Stadnickiej Woli akcji Tomasz Wojakowski, koordynator projektu "Otwórz Oczy". Dzieci uczyły się jak pomóc sobie i innym...
O tym jak funkcjonować w społeczeństwie ze swoją niepełnosprawnością, jak nie być biernym na dysfunkcyjność kolegi, koleżanki, osoby na ulicy, jak sobie radzić z tą innością? Te pytania stawały przed uczniami w czasie zajęć integracyjnych uczniów klasy V.
- Oczywiście te lekcje, choć tak dobrze przyjęte przez dzieci, nauczycieli, dyrekcję to wydarzenie w masie innych, jednorazowe - przyznaje Tomasz Wojakowski, inicjator m.in. tej akcji. - Dlatego tutaj apeluję do rodziców o szczególną uwagę i odpowiedzialność za stosunek pociech do osób niepełnosprawnych - zwraca się Tomek.
Tomasz Wojakowski przez wiele lat współpracował z TYGODNIKIEM. Skończył studia informatyczne, rozpoczął pracę w Łodzi. Choroba oczu, która zaskoczyła nie tylko jego, przekreśliła wiele rzeczy. Jednak nie wszystko. Stracił pracę, jednak nie stracił nadziei i wiary w to, że jeszcze może wiele dobrego dla innych zrobić. To jest wpisane w jego osobowość. Zawsze ofiarny i pomocny, nawet teraz, kiedy sam tego potrzebuje, stara się pomagać innych. Uwrażliwiać społeczeństwo na problemy, których dotknął namacalnie.
Wymyślił i doprowadził do powstania Inicjatywy "Otwórz Oczy". Dzięki jego zaangażowaniu m.in. w RK można było słyszeć spot promocyjny zwracający uwagę na osoby niewidome na ulicach, przejściach dla pieszych. Bardzo zresztą sugestywny i poruszający. Odbyły się również niedawno w Końskich bezpłatne badania wzroku. Tomek prowadzi stronę internetową, na której można znaleźć m.in. porady, adresy pod którymi można uzyskać pomoc.
Integracji z osobami niepełnosprawnymi powinno się uczyć jak najmłodsze dzieciaki, po to, by przestały się bać inności i wiedzieć, że nawet najmniejsza pomoc jest dla niepełnosprawnych bardzo ważna - mówi Tomek. Dlatego też zrealizował swój kolejny pomysł i wraz z koleżanką przeprowadzili lekcje integracji w Stadnickiej Woli.
Polegały one na tym, żeby dzieci namacalnie odczuły jak być osobą np. niewidomą. Mając zasłonięte oczy miały za zadanie m.in. przemierzyć pewien odcinek drogi. Okazało się, że z zasłoniętymi oczyma nie jest to proste. Tak też jest z niepełnosprawnością wzrokową.
Młodzi ludzie również słuchali o tym jak Tomek radzi sobie w swoim życiu, które diametralnie zmieniło się z chwilą, kiedy stracił wzrok. Jego entuzjazm i optymizm przekonały dzieci, że można wartościowo przeżyć swe życie bez względu an formę niepełnosprawności.

-Składam serdeczne podziękowania dla Starostwa Powiatowego w Końskich, a szczególnie dla Marka Krawczyka, kierownika działu Rehabilitacji Zawodowej, za pomoc w sfinansowaniu druku materiałów na lekcje integracyjne - mówi Tomek.
Można odwiedzić również stronę internetową inicjatywy: www.otworzoczy.pl
(ANK)

Wróć